<title_newspaper="Przyjaciółka">
<title_article="Nie będzie 'dwójek'">
<author_1="Z. D.">
<language="pl">
<style="press">
<year="1951">
<month="2">
<date="1951-02-18">
<period="w">
<status="1_obieg">
<support="paper">
Kącik młodych. Nie będzie dwójek. Marysia nie nauczyła się na dzisiaj historii, bo właśnie przyszła ciotka Kołakowska i tak się gadało, że na naukę nie było czasu... Marysia nie bardzo się tym zmartwiła, choć dostała dwójkę, a co gorsza — grozi jej dwójka na półrocze. A jeszcze gorsze jest to, że kiedy się zejdą z Wandą, z Tosią, to po cichu, w tajemnicy, namawiają się, organizują „trójkę". Ta trójka — to takie trzy dziewczynki, które nic sobie z dwójek nie robią, owszem nos do góry zadzierają, takie ważne! Co tam dla nich złe oceny! Nie lepiej i u chłopców... Może gorzej jeszcze. W VI b zmówiło się aż dziesięciu. Po prostu — nie odrabiają lekcji. Niech tam! Bolek gołębie hoduje i taki tym przejęty, że opuszcza szkołę, świata poza tymi gołębiami nie widzi. — Co ty chłopaku, wyrabiasz? — gniewa się ojciec Marka. — Jaki ty przykład tym młodszym dzieciom dajesz? Przecież mnie już wstyd pokazywać się temu twojemu wychowawcy. Marek ramionami wzrusza. Udaje obojętność, choć naprawdę żal mu ojca, co już kawał życia przepracował. Ale trudno Markowi wrócić teraz do nauki. Więc kiedy nadchodzi półrocze, serce niejednej matki ściska żal i rozpacz, niejeden ojciec ze wstydem słucha słów wychowawcy.— Nic nie robi. proszę pana— Zachowuje się arogancko, lekceważy sobie szkołę i prace nauczyciela... Co z niego wyrośnie panie Wrzosek? Na to pytanie nie ma odpowiedzi... Ale ojcowie i matki wiedzą, że z tych zorganizowanych „dwójkarzy" z tych uczniów niepracujących — nie będzie nic dobrego.. Lekceważenie szkoły, nauki wzrasta w zastraszającym tempie. Coraz więcej dwójek na cenzurach, coraz więcej łez matczynych. Czyż nie ma na to rady? 
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>
 
